Mamy koniec miesiąca, więc pora na ulubieńców! (Wybaczcie nieco prześwietlone zdjęcia...) Zapraszam do czytania.
1. Herbata Rooibos z pomarańczą i cynamonem
Rooibos to ziołowa herbata, która ma ciekawe dodatki. Występuje Rooibos z karmelem, Rooibos ze słodką wanilią z Madagaskaru i miodem oraz wyżej wymieniony Rooibos z pomarańczą i cynamonem. Spróbowałam każdej z nich i tę najbardziej polecam na jesień. A czemu? Nie wiem czy wiecie,ale dzięki cynamonowi cudownie rozgrzewa, wspaniale sprawdza się w momentach gdy bardzo zmarzliście i potrzebujecie szybciutko się ogrzać, a nutka pomarańczy nadaje wspaniałego smaku. Herbata jest dostępna m.in. w Biedronce ;)
2. Kubeczek termiczny
To po prostu mój niezbędnik od połowy września. Uwielbiam herbatę, ale tylko ciepłą, zimnej już nie wypiję, a niestety siedząc w domu mam masę pracy i nieraz zapominałam o przygotowanym naparze. W momencie gdy sobie o niej przypominałam, okazywało się, że jest lodowata i nadaje się tylko do wylania. Dzięki kubeczkowi herbata nie stygnie do ok 3-4h i zawsze gdy mam chwilkę mogę napić się ciepłego napoju.
Zapomniałabym o najważniejszym, w drodze do szkoły czy w szkole również miło jest napić się ciepłej herbatki, dlatego serdecznie polecam go wszystkim uczącym się. Swój w duopaku kupiłam w Aldi, co prawda coś koło lipca, ale z zamysłem o chłodach jesieni i zimy, koszt o ile dobrze pamiętam to 14,99/2szt
To po prostu mój niezbędnik od połowy września. Uwielbiam herbatę, ale tylko ciepłą, zimnej już nie wypiję, a niestety siedząc w domu mam masę pracy i nieraz zapominałam o przygotowanym naparze. W momencie gdy sobie o niej przypominałam, okazywało się, że jest lodowata i nadaje się tylko do wylania. Dzięki kubeczkowi herbata nie stygnie do ok 3-4h i zawsze gdy mam chwilkę mogę napić się ciepłego napoju.
Zapomniałabym o najważniejszym, w drodze do szkoły czy w szkole również miło jest napić się ciepłej herbatki, dlatego serdecznie polecam go wszystkim uczącym się. Swój w duopaku kupiłam w Aldi, co prawda coś koło lipca, ale z zamysłem o chłodach jesieni i zimy, koszt o ile dobrze pamiętam to 14,99/2szt
3. Serial „Singielka”
Powiem Wam szczerze, że nie spodziewałam się iż wpadnie mi w oko polski serial. Nie oglądam ich praktycznie wcale bo mnie nudzą. Myślałam, że podobnie będzie i z tym, ale skacząc po kanałach przypadkowo trafiłam na drugi odcinek i muszę Wam się do czegoś przyznać...O dziwo mi się spodobał :) Podejście głównej bohaterki do tego, co spotyka ją w życiu, jej optymizm utrzymujący się mimo tego, co dzieje się w jej życiu… No po prostu polecam :D mimo że nie jestem singielką ;p
4. Kawa zbożowa
Jest to zamiennik kawy rozpuszczalnej. Niestety należę do osób, które mimo że kochają kawę, nie mogą jej pić… Mój żołądek nie znosi kawy, może kiedyś z nią przesadziłam, sama nie wiem, po wypiciu kawy żołądek się buntuje i zwijam się z bólu. Dlatego właśnie pomyślałam o kawie zbożowej, posmakowała mi i teraz nie wyobrażam sobie dnia bez niej. Zdecydowałam się na kawę Anatol w torebkach, jest to dość wygodne, nie paprzą mi się fusy, po zaparzeniu dodaję mleko i jest pychotka.
5. Krem Bambino i tonik Ziaja z płatków róży
Powiem Wam, że stosowałam masę kosmetyków, mam straszną skórę, jest sucha, wiecznie się „piży”. Jednymi z kosmetyków, na które dobrze reaguje to właśnie tonik Ziaja z płatkami róży i zwykły krem Bambino. Chyba zostanę już przy tych kosmetykach. Co prawda od niedawna testuję jeszcze jedną rzecz, ale o tym (jeśli się sprawdzi) przeczytacie w listopadowych ulubieńcach :)
A jakich październikowych ulubieńców Wy macie?




Brak komentarzy:
Prześlij komentarz